„Któregoś dnia Musgrave, ranny ptaszek, pożegnał się wcześniej niż zwykle.
— Dzisiaj sobota — stwierdził.
— Sobota — zdumieli się Heartowie.
Przybyli do Custer City w poniedziałek. Tydzień minął dla nich niepostrzeżenie, a przecież jeszcze nie zdążyli się zagospodarować.
— Zmarnowaliśmy tyle czasu — pożalił się Abel.
— Nie zmarnowaliście — zaprzeczył karczmarz. — Uwinęliście się gracko. Gdy chwyci mróz i spadnie śnieg, sami zobaczycie, że nie było nic mądrzejszego nad postawienie chałupy. No, muszę już iść. Custer City pocznie się zaludniać, a najludniej będzie u mnie. Wpadnijcie dziś albo jutro. »
Odszedł kilka kroków i znowu zatrzymał się.
— Ale... ale... — powiedział — niech pani mnie nie odwiedza przez te dwa dni. Ani dziecko. Ci poszukiwacze złota to przeważnie bardzo
porządni ludzie, tylko nieco szorstcy. Zwłaszcza jak sobie popiją. I wygadują różne rzeczy nie
na kobiece uszy. Bywajcie!
Pośmieli się nieco z tego ostrzeżenia i wzięli za robotę. W ciągu kilku następnych godzin nic się nie zmieniło. Od strony jedynej ulicy osady nie dobiegał żaden dźwięk świadczący o powrocie ludzi do swych opuszczonych domostw i szałasów. Dopiero gdy szarówka poczęła zaciągać niebo, usłyszeli gwar, a później głos pojedynczy chyba, nieco chropawy, ale przyjemny dla ucha“(5)
Czyszczenie złota |praca Rzeszów |test ciążowy